dzień za dniem
Dziś rozpoczynamy pierwszą sesję z terapii Holdingu. Chcemy popracować nad
kontaktem wzrokowym, fizycznym i emocjonalnym, które ciągle nie są
dostatecznie dobre. Od kilku tygodni się do tego przygotowuję, bo to nie jest
łatwa terapia zwłaszcza, że nie dotyczy tylko dziecka, ale również rodzica
uczestniczącego w sesji.
Zosia jest wspaniałą dziewczynką ale bardzo nieokiełznaną heheheh musimy
nauczyć się panować nad jej nerwami i skłonić do tego, by zaczęła
podejmować samodzielne próby rozwiązywania konfliktów.
Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli od połowy maja Zosia zacznie znowu
uczestniczyć w terapii Weroniki Sherborne. Dzięki wspaniałomyślności KTA
okręgu Żywiec, będziemy mogli jeździć na terapię całą rodzinką.
Za tydzień jedziemy na kolejną wizytę do Prodeste i do pani Asi – naszej
neurologopedy. Niestety pojawiły się nowe problemy, tym razem nie z Zosią a z
Oliwką. Wszystko wskazuje na to, że Oliwka ma dysleksję i dysgrafię, dlatego
też, musimy ją zdiagnozować pod tym kątem. Za rok Oliwka idzie do szkoły i niestety,
będzie miała duże problemy. Terapia trwa zazwyczaj całymi latami, bo
Oliwka jest już 6 latkiem i pewne niepoprawne wzorce już się w jej główce
utrwaliły, dlatego czeka nas bardzo wiele pracy.
Ostatni weekend wybyczyliśmy się za wszystkie czasy. Babcia zabrała do siebie
Oliwkę na cały weekend. Zosia już wspaniale radzi sobie samodzielnie, więc
gdy rano wstaje, to potrafi się zająć zabawą do czasu kiedy my wstaniemy.
Rozszerzenie diety idzie wspaniale. Zosia je już w zasadzie wszystko i nie
odbija się to na złym zachowaniu, problemach z koncentracją itd. Warunkiem
niezbędnym jest przyjmowanie enzymów Kirkmana. Kiedyś się zdarzyło, że nie
dostała tabletki i choć zachowanie było ok, to po zrobieniu kupki było
wyraźnie widać że w zasadzie nic nie strawiła, i to co zjadła znajdowało się
nie mal w całości w kupce.
W niedzielę byliśmy z Zosią u fryzjera:-) Troszkę była zaniepokojona nowym
miejscem, ale fryzjerka tak ją czarowała, że Zosia dała sobie zrobić
fryzurkę… tradycyjnie na jeżyka hihihi. Uwielbiam ją w tej fryzurce:-)
W kwietniu musieliśmy zawiesić SUO, ponieważ dostaliśmy zwrot z US który
zwiększył nam dochody, efektem tego zamiast zapłacić 200 zł musielibyśmy
zapłacić ponad 900 zł. Od maja Zosia znowu będzie mieć SUO, co bardzo mnie
cieszy bo będę mogła więcej czasu poświęcić na pracę z Oliwką.

