Cieplutko:-)

Autyzm… czym tak na prawdę jest?
Obejrzałam dziś niezwykły wykład Temple Gardin, autorki takich książek jak “Byłam dzieckiem autystycznym” czy “Myślenie obrazami”. Może nie każdy zna Temple dlatego pozwolę sobie przybliżyć nieco jej osobę.
Temple Grandin urodziła się 29 sierpnia 1947 w Bostonie w stanie Massachusetts w USA- doktor nauk o zwierzętach na Colorado State University, autor bestsellerów, konsultant przemysłu mięsnego ds. zachowania zwierząt. Jako wysoko funkcjonująca osoba z autyzmem, jest zaangażowana w popularyzację wiedzy o tym schorzeniu.
Została zdiagnozowana jako osoba z autyzmem w 1950. Będąc dwulatkiem była zaklasyfikowana jako cierpiąca na uszkodzenie mózgu. Prawidłową diagnozę postawiono później. Opisuje trudności ze znalezieniem pomocy u specjalistów.
Po ukończeniu Hampshire Country School, szkoły z internatem dla dzieci uzdolnionych w Ringde w Nowym Hampshire w 1960, poszła do Collage’u. Zdobyła tytuł licencjata z psychologii na Franklin Pierce Collage (również w Ridge) w 1970, magistra z zoologii na Arizona State University w 1975 i doktora w tej samej dziedzinie na University of Illinois w 1989 roku.Grandin stała się sławna po tym, kiedy została opisana przez Olivera Sacksa w tytułowym opowiadaniu jego książki An Anthropologist on Mars. Tytuł jest zaczerpnięty z opisu odczuć Grandin pośród ludzi neurotypowych.
Dzięki Temple zrozumiałam sposób myślenia Zosi. Zwłaszcza jeśli chodzi  myślenie obrazami. Zosia ma niesamowitą pamięć wzrokową daleko wykraczającą poza normę wiekową. Dla Zosi bardziej zrozumiałe są obrazy niż słowo. Dlatego być może tak wspaniale funkcjonuje w ciągu dnia dzięki piktogramom. Kiedy poproszę ją by posprzątała swój pokój zawsze słyszę to samo: “NIE!”, ale wystarczy, że na tablicy aktywności po obrazku “bawimy się” ma obrazek “sprzątamy” bez najmniejszego problemu po zakończonej zabawie sama przystępuje do sprzątania i robi to niezwykle skrupulatnie. Obrazy dają jej poczucie bezpieczeństwa, gdyż wie co i kiedy będzie robić.
Tample tak wspaniale opowiadała o swoim życiu o problemach związanych z tym, że myślała w zupełnie inny sposób niż ludzie neurotypowi (zdrowi). Sposób zachowania Temple, postrzegania świata pokrywa się w całości ze sposobem w jaki to robi moja Zosieńka.
Temple podkreśla, że niezwykle ważna i kluczowa jest wczesna interwencja- diagnoza i terapia. Najważniejszy dla dzieci z autyzmem jest okres między 2-4 rokiem życia. Terapia w tym okresie powinna wynosić minimum 20 godzin tygodniowo. Zosia zaczęła terapię mając niewiele ponad 1,5 roku w wymiarze najpierw 15 godzin, a kiedy ukończyła 2 lata tych godzinek miała w sumie ok 25 tygodniowo. Może to był klucz do sukcesu? Może dzięki tak intensywnej terapii Zosi dziś mówi, nawiązuje relacje społeczne, potrafi już tak wiele.
Temple podkreśla, że są rzeczy których nie przeskoczymy. Sfera społeczna i częściowo sfera komunikacji są najczęściej tymi najbardziej kulejącymi. Ważne jest jednak to by skupić się i pracować nad tymi sferami, które u dziecka są najlepiej rozwinięte. Ma tu na myśli okres szkoły średniej i studiów. Sugeruje aby rozwinąć potencjał dziecka, nie uczyć go wszystkiego po trochu i chaotycznie. Niestety większość szkół masowych tak niestety uczy.
Należy pamiętam, że ludzie z autyzmem muszą mieć wszystko uporządkowane i ukierunkowane. Zbytni nieład i nadmiar skrajnie różnych informacji wprowadzają tylko niepotrzebny zamęt.
Temple kiedyś powiedziała: “jeśli jakaś magia usunęłaby autyzm z powierzchni Ziemi, ludzie wciąż spotykaliby się wokół ogniska przy wejściu do jaskini”.Niesamowite to było, ale jednocześnie jakie prawdziwe. Większość geniuszy takich jak Einstein, Mozart, Tesla, to ludzie z zespołem Aspergera- łagodniejszą formą autyzmu, choć co do tej łagodność mam pewne obiekcje. Tak się dziwne przyjęło mówić, że zespół Aspergera to autyzm wysoko funkcjonujący, co nie do końca musi być prawdą. U osób z zespołem aspergera rozwój mowy jest prawidłowy, lub prawie prawidłowy, a że mowa jest dość istotnym czynnikiem w komunikacji uznaje się te osoby za lepiej funkcjonujące niż osoby z autyzmem. U Aspergerowców natomiast jest cała mas “dziwactw”, które nie zawsze występują u osób z autyzmem. Znam wile dzieci z zespołem Aspergera, i na prawdę życie niejednokrotnie jest znacznie trudniejsze z Aspergerem niż z autyzmem. Zosia nigdy nie miała tzw “dziwactw” (trudności w akceptowaniu zmian, ograniczona elastyczność myślenia oraz szczególnie pochłaniające, obsesyjne zainteresowania). Zosia jest dość ciekawym przypadkiem, bo u niej podobnie jak przy zespole Aspergera rozwój poznawczy był zawsze prawidłowy (lub prawie prawidłowy), jednak brak mowy wykluczył u nie Aspergera.
Postanowiliśmy wykorzystać u Zosi tę niezwykłą pamięć wzrokową i rozpoczęliśmy naukę globalnego czytania G. Domana.
Trochę było zachodu z przygotowaniem materiałów do nauki czytania, ale się udało. To był wspaniały pomysł, bo oczywiście tak jak przypuszczaliśmy Zosi w mig nauczyła się czytać kilka wyrazów już po pierwszej sesji terapeutycznej. Moja zdolniacha:-))))))))))))))))

…..Tak jak pisałam już wcześniej, musieliśmy zwiesić na jakiś czas wyjazdy do Prodeste z uwagi na brak pieniędzy. Terapeutka Zosi będzie z nią pracować tylko do końca lipca, bo tylko na taki okres udało nam się zgromadzić środki finansowe. Teraz kładziemy największy nacisk na zabawę tematyczną i symboliczną oraz kontynuujemy naukę czytania. W miarę możliwości szukam materiałów przydatnych do terapii, którą mogłabym realizować samodzielnie.
Na razie zawiesiliśmy terapię Schoplera, bo przerobiliśmy już cały materiał dla 5-6 latków, a nie chcemy za bardzo wybiegać edukacyjnie do przodu bo Zosia ma przecież zaledwie 3,5 roku:-)
Wciąż mamy spore problemy z zaburzeniem czucia głębokiego. Teraz w sposób szczególny widzimy te zaburzenia w obrębie jamy ustnej. Zosia obgryza kołdry i poduszki hehehh już we wszystkich kompletach pościelowych mamy poobgryzane rogi heheheh. Próbujemy ją do stymulować w tych obszarach, ale też zdajemy sobie sprawę, że to obgryzanie dla Zosi jest formą autoterapii, więc nie popadamy w skrajności.

W niedzielę zabraliśmy dziewczynki do ZOO, to była pierwsza tak wizyta Zosi. Bardzo jej się podobało, zwłaszcza sikający słoń heheheh.

dsc05496

dsc05499

dsc05502

dsc05505

dsc05507

dsc05512

dsc05517

dsc05521

dsc05524

dsc05531

Category: Uncategorized
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.